Światowy Dzień Ptaków w Śląskim Ogrodzie Botanicznym w Mikołowie

Minioną niedzielę spędziliśmy na obchodach Międzynarodowego Dnia Ptaków w Śląskim Ogrodzie Botanicznym w Mikołowie. Gościliśmy tam z prelekcją i wycieczką. Jako, że znaleźliśmy się na nieznanym gruncie, to nasza przygoda rozpoczęła się już dzień wcześniej, kiedy to przybyliśmy do Mikołowa rozpoznać ornitologicznie teren, w który mieliśmy wyruszyć następnego dnia. W sobotę o świcie opuszczaliśmy nasze Mazowsze w pięknej słonecznej, pogodzie. W miarę zbliżania się do celu pojawiały się najpierw chmurki, potem chmury, aż wreszcie okazało się, że prognozy nie kłamały i na Śląsku przywitał nas ulewny deszcz… W związku z tym, że pogoda na ptaki jest dobra, albo bardzo dobra, a my trafiliśmy na dobrą – naciągnęliśmy kaptury na głowy, zaślepki na okulary lornetek i ruszyliśmy patrzeć i nasłuchiwać co ciekawego piszczy w uroczym mieszanym lesie poprzecinanym wąwozami. Las, jak ciekawie się zapowiadał, takim też okazał się być w rzeczywistości. Już po pierwszych paruset metrach znaleźliśmy cztery gniazda jastrzębia, w tym jedno z wysiadującą samicą. W wielu martwych i na wpół martwych drzewach znajdowaliśmy ślady żerowania dużych dzięciołów (nie mylić z dzięciołem dużym), co w połączeniu z tym, że znajdowaliśmy się na południu Polski – natychmiast przywiodło nam na myśl dzięcioła zielonosiwego. Nasze zmysły wyostrzyły się tym bardziej, że ½ naszego składu nie widziała jeszcze tego gatunku w swoim życiu. Nasza uwaga i cierpliwość opłaciły się (jak zwykle) i po kilkudziesięciu minutach wykryliśmy parę tych pięknych ptaków. Marek nasycił oczy i uszy, zrobił stosowną dokumentację fotograficzną i z radością dodał do swojej życiowej listy canusa. Poza tymi ciekawostkami w lesie śpiewał standard dla tego typu środowiska: rudzik, strzyżyk, kowalik, szpak, kos, śpiewak, pełzacz ogrodowy, grubodziób, zięba itd. Zaskoczyła nas natomiast bardzo duża liczba modraszki, która znacznie przewyższała liczebnością bogatkę. Kilka godzin spędzonych w terenie dało nam ogląd sytuacji, pozwoliło opracować trasę wycieczki i ustalić gatunki, który następnego dnia powinniśmy poświęcić uwagę. Na laurach jednak nie spoczęliśmy, wszak wilka ciągnie do lasu i w niedzielę rano znów byliśmy w terenie, jeszcze zanim nasza impreza się rozpoczęła. Tym bardziej, że tego dnia pogoda była już „bardzo dobra”. Podczas prelekcji opowiedzieliśmy słuchaczom o ewolucji ptaków, specjacji gatunkowej, piórach, zdolności lotu, sposobach zdobywania i magazynowania pokarmu, gadach jako składniku ich diety. Wycieczka odbyła się zaplanowaną poprzedniego dnia trasą po Ogrodzie Botanicznym oraz przylegającym do niego lesie. Grupa trafiła nam się taka, jaką można tylko sobie wymarzyć – zainteresowani, ciekawi, pytający, wymieniający spostrzeżenia, a także sami posiadający duża wiedzę o ptakach. Dziękujemy Wam, grupo, za ten czas! Ptaki dopisały, tematów do rozmów nie brakowało i szczerze mówiąc, gdyby nie ograniczony organizacyjnie czas, to moglibyśmy jeszcze tak długo… Po naszym powrocie z terenu skierowaliśmy się w stronę stoisk przyjaciół ornitologów z Górnośląskiego Koła Ornitologicznego, z którymi mogliśmy wspaniale pogawędzić, pośmiać się i wypić smaczną kawę – Aleksandra Sokół, Jacek Betleja, Michał Molicki – bardzo miło było Was spotkać. Na koniec złożyliśmy też wizytę u przyjaciół z Dzikiej Drogi w szkole łucznictwa, Klaudii Jadwiszczyk i Krzysztofa Lewickiego (dziękujemy Wam za gościnę). Tam mogliśmy dać upust emocjom strzelając z łuku do tarczy pod okiem instruktora. Zapewne zabawilibyśmy dłużej, gdyby droga do domu, która nas czekała, była nieco krótsza. Pożegnaliśmy więc wszystkich przyjaciół i znajomych i ruszyliśmy w drogę powrotną. Składamy podziękowania dla Śląskiego Ogrodu Botanicznego w Mikołowie za zaproszenie, pani Sylwii Prusko za dopięcie wszystkich spraw organizacyjnych na ostatni guzik i do zobaczenia na kolejnych wycieczkach!