Ptaki zimujące 19 stycznia 2020

Cześć!

Minionej niedzieli, całą grupą birdwatcherów, wybraliśmy się szukać zimy na polach. Pomimo tego, że kalendarz wskazuje obecnie styczeń – znalezienie zimy nie jest wcale takie oczywiste. Wszechobecne błoto niezmarzniętej ziemi oblepiało ciężkimi kilogramami nasze buty próbując sprawdzać ich sznurowanie. Na szczęście raz po raz napotykaliśmy twarde szczotki ściernisk, które uwalniały nas od tego ciężaru.

Do tych pięknych okoliczności przyrody jak ulał pasował widok podlatującego skowronka. Pary żurawi donośnie dawały znaki swojej obecności. Kilka potrzosów również uznało, że wobec takiej aury można się nigdzie z kraju nie ruszać.

Ale skoro szukaliśmy zimy, nie wiosny, również nasza uwaga skierowana była na gatunki nie „nasze”, lecz przybyłe z północy.  Spośród tych obserwowaliśmy rzepołucha, który wbrew swoim zwyczajom, podlatywał niechętnie, za to biegał po ściernisku jak mysz – lub, jak kto woli – jak poświerka. Poza nim, miłym zimowym akcentem było kilka myszołowów włochatych, pokaźne stada potrzeszczy, a nieco mniejsze makolągw, trznadli i dzwońców.

Zajrzeliśmy także nad Bug w okolicach Popowa, gdzie na dyżurnej łódce siedziały dyżurne zimorodki, była rodzina łabędzi krzykliwych, bielik i kilka setek gęsi – głównie gęgawy.

Nie poprzestajemy w poszukiwaniach zimy – następne nasze wyjście również z zimą w tytule, natomiast wygląda na to, że kolejne będziemy musieli już zatytułować „wiosenne”, co z radością uczynimy!

Pozdrawiamy! Marek Twardowski i Rafał Wyszyński.